wtorek, 29 listopada 2011

Hejka wszystkim Asom - odcinek 2

   Jak już wspomniałem, artystka Wiśnia namalowała mi twarz i strój. Po tym jak zaistniałem musiałem zdecydować się z czego będę żyć. Zresztą uświadomił mi to Ten, Który Mnie Wymyślił.

- Co ty w zasadzie zamierzasz robić w naszym świecie – zapytał
- No, nie wiem. A co ty robisz ?
- W ciągu dnia większość czasu spędzam w pracy. Później wkręcam się. 
- Co to znaczy „pracować” i „wkręcać się”? - spytałem zaciekawiony. 
- „Pracować” oznacza zarabianie pieniędzy, a „wkręcać się” oznacza robienie tego co się szczególnie lubi robić, bo musisz wiedzieć, że życie bez wkręta nie ma większego sensu – Ten, Który Mnie Wymyślił odpowiedział bardzo tajemniczo i skomplikowanie. 
- A po co zarabia się pieniądze? - tym razem zapytałem wstydliwie, gdyż głupio mi było, że tak mało wiem o świecie, w którym mam żyć. 
   Ten, Który Mnie Wymyślił długo wyjaśniał mi na czym to wszystko polega. Ostatecznie stwierdziłem , że chciałbym robić to samo co on, to znaczy w ten sam sposób zarabiać pieniądze. 
- To się da załatwić – stwierdził. - Najpierw jednak musisz zdobyć odpowiednie wykształcenie, czyli skończyć konkretną szkołę.
   Ten, Który Mnie Wymyślił opowiedział mi także, że wymyślając mnie, dał mi na początek doświadczenie życiowe typowego dziewiętnastolatka.
- Co to znaczy? – byłem bardzo zaniepokojony.
- Jak się skoncentrujesz i pomyszkujesz wewnątrz swojego mózgu to stwierdzisz, że jesteś typowym dziewiętnastolatkiem – odpowiedział. 
   Za jego radą zacząłem przeszukiwać przepastne pokłady swojej pamięci. Trwało to trochę, ale opłaciło się. Połączyłem ze sobą kilkaset milionów neuronów i w jednej chwili zobaczyłem całe swoje doświadczenie, które rzeczywiście było typowe dla dziewiętnastolatka. Poczułem się dobrze. 
- No, skoro jesteś po maturze – stwierdził Ten, Który Mnie Wymyślił – to możesz iść na studia.
- Masz jakąś propozycję?
- Jeśli chcesz robić to co ja, to musisz skończyć taką samą szkołę – odpowiedział. 
  I tak zacząłem studiować w Asesorze. Szkoła, ze względu na mój charakterystyczny wygląd, zaproponowała mi od razu kilka jobów. Występuję więc od czasu do czasu na targach edukacyjnych oraz innych imprezach w swoim wspaniałym stroju. W ten sposób zacząłem zarabiać pieniądze.
   Od nazwy szkoły przyjąłem także pseudonim artystyczny: SuperAs z Asesora.