Wiśnia narysowała mnie na wzór popularnego gościa z Ameryki, który wsławił się tym, że dzięki niemu wzrosła konsumpcja chipsów i popcornu w Stanach. Po prostu amerykańskie dzieciaki podczas czytania komiksów z jego udziałem, czy też oglądania jego przygód filmowych wcinały non stop ziemniaczane, obsmażone płatki lub kukurydziane wióry. Dlatego teraz wielu starszych Amerykanów ma problemy z otyłością i generalnie choruje na serce. Wielu z nich nie zrezygnowało jednak z jedzenia chipsów, za to musi jeździć po nie do supermarketów na elektrycznych wózkach inwalidzkich. Wniosek stąd taki, że lepiej nie jeść chipsów i popcornu.